Materiały dotyczące gminy Dębe Wielkie

Olesin / zabytkowy dwór

Około roku 1910 r. lekarz Stanisław Leopold Lubliner zakupił wraz ks. Stanisławem Zarembą majątek w Olesinie Dużym koło Dębego Wielkiego. Byli współwłaścicielami majątku do roku 1913. W tym roku rozwiązali spółkę i założyli osobne księgi hipoteczne. W roku 1917 ks. Zaremba, odsprzedał swoją część senatorowi RP Janowi Zaglenicznemu (dziś istniejący dwór w Olesinie), który był dyrektorem Fabryki Cukru Brześć Kujawski. Folwark Olesin wówczas miał powierzchnię 188 morgów i 154 prętów kwadratowych (ok. 105 ha 543 m²).

Dobra Olesin Duży były własnością Jana i Eleonory Zaglenicznych do 1931 r. Małżonkowie, tytuł własności dóbr przepisali na swoją córkę Irenę Zagleniczną Maciejewiczową (Maciejewicz), zachowując sobie prawo dożywotniego użytkowania.

W 1941 r. Jolanta Maciejewicz wychodzi za mąż za Jerzego Gruhna rządcę folwarku Zofii Arkuszewskiej w Krubkach. Małżeństwo mieszka we dworze w Olesinie. Tak po latach wspomina ich drugi skoczek cichociemny, który skakał razem z Józefem Retingerem w nocy z 3 na 4 kwietnia 1944 r. na zrzutowisko „Zegar” w Olesinie, Tadeusz Chciuk ps. „Sulima” „Marek Celt”: „Ten pierwszy dla nas na polskiej ziemi dom – to był dwór w Olesinie Dużym, gmina Dębe Wielkie, powiat Mińsk Mazowiecki. Właściciele, młode małżeństwo: Jolanta i Jerzy Gruhnowie. Prawie pół wieku po dacie 4.4.44 otrzymałem piękny list od p. Jerzego z Wrocławia. Odnalazł mnie dzięki lekturze „Białych Kurierów”, domyślił się, że autor to jego gość – zrzutek sprzed lat. Odtąd byłem z tym dzielnym człowiekiem w stałym kontakcie; pani Jolanta, niestety już od dawna nie żyje. Jerzy ożenił się powtórnie ze wspaniałą Polką, która wychowała mu dzieci z pierwszego małżeństwa i jest podporą całej rodziny. Olesin Duży komuniści rozparcelowali, „dwór się wali”, jak mi Jerzy pisał. Pradziad Jerzego, powstaniec z roku 1863, był stryjem Marii Curie-Skłodowskiej, dwukrotnej laureatki Nobla. Odnalezienie się nasze z Jerzym po tylu latach jest dla mnie ogromnym przeżyciem. Byłem we Wrocławiu gościem pp. Gruhnów w 1991 roku, ożyły wspomnienia. Niestety, Jerzy nie doczekał wydania tej książki; zmarł w 1994 roku”

Po II wojnie światowej dwór w Olesinie przejęło państwo, później był własnością gminy. Budynek z roku na rok niszczał. Dzisiaj jest własnością prywatną.

Część majątku kupioną około 1910 r. przez Stanisława Lublinera nazwano Silvana. Eugenia Lublinerowa zamieszkała w Olesinie na stałe gdzie założyła szkołę. Była to szkoła z internatem, gdzie mieszkało kilkanaścioro dzieci mało zdolnych i niezamożnych, żeby nie powiedzieć – po prostu biednych. Utrzymanie majątku, szkoły i dzieci finansował Stanisław Lubliner, który był wziętym lekarzem laryngologiem. Dzieci kształcono metodą wprowadzoną w Polsce przez Eugenię Lublinerową i Dorotę Zylberową, polegającą na połączeniu prostej nauki szkolnej z nauką czynności manualnych. W szkole byli, więc zarówno nauczyciele jak rzemieślnicy, przygotowujący uczniów do wykonywania zawodu (kowal, ślusarz, cieśla).

Silvana istniała do 1928 r. po czym została sprzedana. Zakupiło ją Gimnazjum Towarzystwa im. J. Zamojskiego w Warszawie, gdzie założyło swoje osiedle szkolne. Zajmowało ono obszar 17 ha (w tym 7 lasu, 2 ha łąki, 4 ha roli, 1 ha ogrodów i 6 stawów) i prowadziło gospodarstwo wiejskie. Budynek przeznaczony był na pobyt 40-44 uczniów. Posiadał kanalizację i własną elektrownię, boiska o powierzchni 4800 m2 oraz strzelnicę i tor łuczniczy. Prowadzono tu również szkolenia z przysposobienia wojskowego, między innymi z musztry i strzelania.

Fot. Piotr VASCO Wasilkowski, autorem tekstu Bogdan Kuć.